Kolejne przedłużenie kontraktu!
9 czerwca 2018
Kapitan zostaje na pokładzie!
12 czerwca 2018

Ola Szymańska: Nie mamy sobie nic do zarzucenia

Przedłużony kontrakt z naszym zespołem, a teraz czas na oceną ubiegłego sezonu – Ola Szymańska.

Jaką oceną wystawiłabyś naszej drużynie za sezon 17/18?

Myślę, że śmiało można dać… 8! Oczywiście, zawsze chce się więcej, mimo że dużo osiągnęliśmy zarówno sportowo jak i mentalnie. Po pierwszej rundzie nie wyglądało to zbyt kolorowo, ale udało nam się pozbierać i pokazać dobrą siatkówkę. To w życiu sportowca jest bardzo ważne, widoczny progres wykonany w trakcie sezonu.

A jaki to był sezon dla Ciebie?

Dla mnie osobiście ten sezon mogę ocenić na plus, ponieważ po dwóch sezonach był to mój powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po powrocie z Norwegii już nikt mnie nie pamiętał. Musiałam budować swoją „markę” od początku. Zaczynając od II ligi w Mielcu, poprzez I ligę w Węgrowie do teraz, gdy już miałam szansę pokazać się w LSK. 🙂

Spodziewałaś się, że będziemy walczyć w fazie play-off o piąte miejsce? 

Szczerze to tak, bo nie za bardzo znałam rozkład sił w LSK. Poza tym jak już kiedyś mówiłam, jak o coś grasz to o najwyższe cele! W tym roku było to szóste miejsce, ale myślę że nie mamy sobie nic do zarzucenia.

Najlepsze wspomnienie z sezonu? 

Według mnie to wygrany mecz w Łodzi z Budowlanymi. Ten mecz pokazał nie tylko nam, ale i całej lidze że jesteśmy w stanie namieszać.

Najgorsze…

Najgorszy moment dla mnie to przegrana w trzecim meczu o piąte miejsce. Nikt nie chce przegrać ostatniego meczu w sezonie.

Jakieś plany na wakacje? 

Odpoczynek się przyda, bo ciężka praca dawała się we znaki cały sezon. Dla mnie wakacje trwają około dwóch tygodni. Mam czas na spotkanie z rodziną i znajomymi z Trójmiasta. Przerwę między sezonie spędzam w Krakowie, tu mój chłopak ma teraz pracę. Z pewnością  nie rezygnuje z aktywności fizycznej, siłowni. Szukam zajęcia, może jakaś dodatkowa praca. Nie lubię siedzieć w miejscu.

Siatkarski detoks czy może śledzisz losy naszej reprezentacji? 

Śledzę, śledzę! Bardzo się cieszę, że na początku sezonu reprezentacyjnego do kadry załapały się Justyna i Martyna. Teraz staram się oglądać spotkania i trzymam kciuki za Martynkę!

Komentarze są wyłączone.